ATAAHUA ORA

…beautiful life

Archive for January, 2008

Happy Birthday to me! / Sto lat dla mnie!

Posted: Thursday, January 31st, 2008 @ 4:51 pm in Canada, OE | 1 Comment »

Another birthday, this time celebrated at the proper season, winter. I got a new badminton racquet from my husband and heaps of birthday wishes from everybody - felt quite overwhelmed by how many people remembered about my day (OK, I know it was mostly Facebook that reminded most of you, but still, you made the effort to send me a note! Yay!). Here’s a gift from me to you: pictures from our last two trips to Whistler, here and here. Enjoy!


Kolejne urodziny, tym razem w odpowiedniej porze roku - ZIMĄ! Od męża dostałam nową rakietkę do badmintona, a od was tony życzeń urodzinowych - nie spodziewałam się, że tyle osób będzie pamiętało! Dziękuję! I jako prezent ode mnie dla was, nowe zdjęcia z naszych dwóch ostatnich wypadów do Whistler: tutaj i tutaj. Miłego oglądania!

Holiday photos / Zdjęcia z wakacji

Posted: Thursday, January 24th, 2008 @ 10:23 am in Canada, OE | 1 Comment »

Just finished uploading and labeling photos from our Christmas-New Year trip to Kelowna, Big White and Silver Star. Quite a few albums, with lots of photos - thanks to Mum’s visit and her infectious enthusiasm to photograph everything :) . They go in this order: Capilano Lights, Coal Harbour, Christmas Eve, Snowshoeing on Grouse, Christmas Dinner, Trip to Kelowna, Casa Loma, Big White, Kelowna, Kalamalka Provincial Park, Silver Star and Vancouver Lookout. Phew.


Właśnie skończyłam opisywanie zdjęć z naszego wypadu świąteczno-noworocznego do Kelowna, Big White i Silver Star. Uzbierało się dosyć dużo albumów z niemałą ilością zdjęć - głównie dzięki Mamie i jej zaraźliwej chęci fotografowania wszystkiego :) . Chronologiczna kolejność albumów to:
Światła Capilano, Port Węglowy (Coal Harbour), Wigilia, Rakiety na Grouse, Kolacja Świąteczna, Podróż do Kelowna, Casa Loma, Big White, Kelowna, Park Prowincjalny Kalamalka, Silver Star i Wieża Widokowa

Longer days / Dłuższe dni

Posted: Wednesday, January 23rd, 2008 @ 11:19 am in Canada, OE | No Comments »

The days are noticeably getting longer. It’s visible both in the morning, when getting up is no longer as painful as it was a month ago, more often than not waking up to a blue sky and a spectacular sunrise. And in the evening, walking into the apartment and being greeted with such a view sets you up for a great evening.


Dni zrobiły się zauważalnie dłuższe. Rano, gdy wstawanie nie jest tak bolesne jak jeszcze miesiąc temu, odsłanianie okna i widok wschodzącego słońca różowiącego dachy domów w Kitsilano i złocącego statki stojące na redzie w Burrard Inlet. A wieczorem, powrót do domu i powitanie takim widokiem z okna - gwarantowany dobry humor na resztę dnia.

(click for enlargement / klik po powiększenie)
Evening panorama
Evening panorama with Vancouver Island / Wieczorna panorama z Vancouver Island

Blackcomb

Posted: Wednesday, January 23rd, 2008 @ 11:08 am in Canada, OE | No Comments »

So winter’s been here for a while now and we’ve realised that the time is going by much faster than we anticipated - so we need to get more organised with our snowboarding trips. From now on, it’s serious! Start with booking the accommodation. If booked - and at a reasonable price - don’t bother checking the weather report. How bad can it be? Otherwise, check the weather report and pick one day. On the day - load the car and drive to Whistler! That’s exactly what we did last Sunday and were rewarded with a blackbird… hold on… no, bluebird day at Blackcomb. It was cold. Finger-numbing cold. Wind chill factor well under -20 C. But it was sunny! And the views… To die for. Enough words. Click on the picture to get a bigger version.


Zima już na dobre zawitała do nas i nagle sie zorientowaliśmy, że czas nam ucieka! Więc postanowiliśmy się bardziej zorganizować i częściej wyjeżdżać na dobre góry. Przepis jest taki: spróbuj znaleźć nocleg. Jeśli się uda, za przyzwoitą cenę, nawet nie sprawdzaj prognozy pogody. I tak pojedziesz! Natomiast gdyby się nie udało znaleźć noclegu, należy sprawdzić prognozę pogody i wybrać jeden dzień. W wybrany dzień ładuje się auto i jedzie do Whistler. Dokładnie to zrobiliśmy w zeszłą niedzielę i zostaliśmy nagrodzeni wspaniałym, słonecznym dniem, który spędziliśmy dla odmiany na górze Blackcomb. Było zimno. Bardzo zimno. Tak zimno, że paluszki w rękawiczkach marzły. Ale słonecznie. I do tego te widoki… Dobra, wystarczy gadania. Klik na zdjęciu otworzy większą kopię.

Blackcomb & Whistler
Blackcomb on the left, Whistler on the right / Blackcomb po lewej, Whistler po prawej
Showcase T Bar
At the top of the Showcase T Bar, the entrance to Blackcomb Glacier
Na szczycie wyciągu Showcase, przy wejściu na lodowiec Blackcomb
Wizard Chair
At the top of the Wizard Chairlift, looking down into Whistler Village
Na szczycie wyciągu Wizard, widok na wioskę Whistler

Vollywood

Posted: Wednesday, January 16th, 2008 @ 9:36 am in Canada, OE | No Comments »

I met one of our neighbours, Natalie, in the morning. We exchanged typical Monday observations, such as “weekends are not long enough” after which Natalie mentioned that really she shouldn’t be complaining about going back to work as this was her last week for who knows how long. “What do you do?” was the obvious question. Well, turns out she works on the set for “Men in Trees” - my favourite TV series from last year. And they were shooting the last episode for who knows how long - due to the writers strike.
Oh, and did I mention our landlady, Carole, is also in film? She’s a writer/director - with an impressive list of credits. Check out her website if you’re interested.
Yes, Vancouver is Canada’s Hollywood. Although I didn’t bump into Jennifer, Brad or Angelina yet. Maybe I’m frequenting the wrong bars.


W poniedziałek rano spotkałam jedną z sąsiadek przy windzie. Wymieniłyśmy typowe poniedziałkowe obserwacje w stylu “weekendy są za krótkie”, po czym Natalie stwierdziła, że nie powinna narzekać na powrót do pracy, bo to jej ostatni tydzień na niewiadomo jak długo. Pytanie “A czym się zajmujesz” samo spłynęło z ust i okazało się, że Natalie pracuje na planie mojego ulubionego serialu telewizyjnego “Men in Trees“. Akurat kręcili ostatni odcinek - ostatni z powodu strajku scenopisarzy.
A czy wspomniałam już, że dziewczyna, od której wynajmujemy mieszkanie, Carole, jest scenografką/reżyserką dla telewizji? Na jej stronie można podziwiać imponującą listę osiągnięć.
Tak, Vancouver to Hollywood Kanady. Chociaż jeszcze nie udało mi się spotkać Jennifer, Brada czy Angeliny. Może chadzam do nieodpowiednich barów?