ATAAHUA ORA

…beautiful life

Archive for August, 2007

T.O.

Posted: Saturday, August 25th, 2007 @ 12:40 pm in Canada, OE | 3 Comments »

Or Toronto! Already VERY tired of walking as we didn’t feel up to figuring out the public transport - the downtown area is easily accessible by foot (it makes it a bit harder if you walk in circles, like we did yesterday) but for tomorrow we’ve got bikes booked and going to the Toronto Island. It’s incredibly hot and muggy and Lake Ontario looks very promising. Except we read in a guide that most of the time the beaches are closed due to high level of pollution. So we’ll probably try a swimming pool tomorrow. A couple of pictures from yesterday (as a picture is worth a thousand words, my bbq dinner is getting cold and my beer is getting warm ;) )


Toronto! Już jesteśmy zmęczeni łażeniem, ale nie chciało się nam rozpracowywać transportu publicznego i wszędzie łazimy. Co prawda nie jest daleko, ale jak się łazi w kółko… Jutro zamówiliśmy sobie rowery, wybieramy się na Toronto Island. Jest straszliwie gorąco i duszno i woda w jeziorze Ontario wygląda bardzo zachęcająco - jedyny problem, że nasze przewodniki przestrzegają przed pływaniem w jeziorze. Podobno woda jest bardzo zanieczyszczona. Więc jutro spróbujemy pójść na jeden z publicznych basenów. Kilka zdjęć ze wczoraj jako ilustracja, bo moja kolacja się robi zimna, a piwo ciepłe.

p1080266.JPG
Street car / Tramwaj
p1080281.JPG
Blue Jays - Toronto’s baseball team / Blue Jays - zespół basebalowy z Toronto
p1080284.JPG
Lake Ontario / Jezioro Ontario
p1080275.JPG
CN Tower - the highest freestanding structure in the world / Wieża CN - najwyższa wolnostojąca budowla na świecie

Maid of the Mist/Pani Mgły

Posted: Tuesday, August 21st, 2007 @ 2:04 pm in Canada, OE | 2 Comments »

This is where we are now. Pretty spectacular! Also, the weather stopped playing along and the result is visible on the two samples below. The rest to follow later!

Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem miejsca, które widać na zdjęciach. Będziemy tutaj jeszcze tylko dwa dni, ale jak na razie pogoda przestała nam dopisywać, czego wynik można zobaczyć poniżej. Reszta zdjęć później.
p1080096.JPG
dsc05076.JPG

New York, New York!

Posted: Tuesday, August 21st, 2007 @ 1:54 pm in OE | 1 Comment »

Our 5 nights in the Big Apple have gone in a flash, there’s so much to see and do it’s not funny. We went sightseeing every day and on the last day could hardly walk back to the hotel but it was worth it. We had no internet access in NY apart from hellishly expensive internet cafe at the hotel (US$1 for 10mins! Daylight robbery!) so it will be a while before we get the photos up. Here’s one to begin with. Everybody should recognise the lady in the picture.


Nasze 5 nocy w Nowym Jorku przeleciało migiem, jest tam tyle do zobaczenia, że codzienne łaziliśmy i oglądaliśmy, a w ostatni dzień ledwo co dowlekliśmy się do hotelu. Bardzo się nam podobało, mimo tego, że nie mieliśmy dostępu do internetu (poza hotelową kafejką, gdzie próbowali oskubać nas z ostatnich dolarów - US$1 za 10 minut!!!). Zdjęcia będą później, na razie dalej podróżujemy. Ale tutaj jedno na zachętę - każdy powinien rozpoznać pannę ze zdjęcia.
Lady Liberty's visitors

Vancouver

Posted: Tuesday, August 14th, 2007 @ 7:11 am in vancouver | No Comments »

OK, here’s our last day in Vancouver and I finally managed to catch up with Hawaiian photos. So far we tried to take it easy here so as not to overexert ourselves and have energy for New York and the eastern Canada. After all, we’ll have a year to explore Vancouver!
Our hostel here is right in the middle of downtown, which is really handy when it comes to sightseeing and transport. And also makes sleeping rather difficult. Ear plugs are a must! After a week of sleeping like a mouse we’re getting used to it, I think.

We visited Stanley Park (or, rather, skimmed the side of it, without realising how huge it really is!), Chinatown and walked the West End and Downtown areas. The first animal we saw in Vancouver (apart from seagulls, pigeons and dogs) was a raccoon. Really, a wild raccoon, in Stanley Park, which is in the middle of the city! We also saw blackberries in Stanley Park and (you guessed it) gorged on them. Mmmm.

We also saw 10 apartments for rent, some of them furnished, some of them unfurnished, hoping to get an idea of pricing and the standards available here. Most of the apartments are in huge blocks, all of them managed by an on-site manager, and all require a 1-year lease to be signed. Because of that, it is quite common for people to sublet their apartments when they need to leave town for a while. After seeing a few apartments we decided that we want to try apartment living, in the city or close to Stanley Park, preferably with a view (the views are to die for! Mountains, ocean, ships, sunsets, city lights…) and preferably on a higher floor. And guess what? Today we signed a rental agreement for a fully furnished flat two blocks away from Stanley Park, on the 10th floor, with the view to the west, which means ocean, ships and sunsets! And a little bit of mountains and city lights. We move in on the 1st of October. A rather productive week, I’d say.


Dzisiaj jest nasz ostatni dzień w Vancouver i w końcu udało się nam wstawić wszystkie zdjęcia z Hawajów. Na razie staraliśmy się nie przemęczać turystycznie, żeby mieć wystarczająco energii na Nowy Jork i wschodnią część Kanady, gdzie lecimy dzisiaj wieczorem. W Vancouver mieszkamy w samym centrum, co znaczy, że mamy blisko do atrakcji i transportu, ale noce spędzamy z zatyczkami w uszach. Po tygodniu spania jak mysz pod miotłą w sumie się przyzwyczailiśmy.

Vancouver zrobiło na nas raczej pozytywne wrażenie, centrum jest duże, dużo ludzi, jeszcze więcej turystów. Połaziliśmy już po Downtown, West Endzie, przeszliśmy brzegiem Stanley Parku (który jest ogromny!) i byliśmy w Chinatown. Pierwszym zwierzęciem, które zobaczyliśmy tutaj (poza psami, mewami i gołębiami) był szop pracz! W parku były też jeżyny, którymi oczywiście nie omieszkaliśmy się napchać.

Obejrzeliśmy też 10 apartamentów do wynajęcia, część z nich z pełnym wyposażeniem, część pusta. Po obejrzeniu kilku zdecydowaliśmy, że chcemy mieszkać albo w mieście albo przy Stanley Parku, w mieszkaniu z widokiem i najlepiej na jakimś wyższym piętrze. I dzisiaj podpisaliśmy umowę na wynajem mieszkania na 10 piętrze, 2 bloki od Stanley Parku, z widokiem na ocean, statki, zachody słońca, kawałek gór i kawałek miasta! Wprowadzamy się 1 października, mieszkanie jest w pełni wyposażone. Więc nasz pierwszy tydzień w Vancouver uważamy za bardzo udany!

Hawaii Trivia/Co każdy powinien wiedzieć o Hawajach

Posted: Tuesday, August 14th, 2007 @ 6:24 am in Hawaii | No Comments »

and what they don’t tell you in travel guides.

  1. Everybody wears an Aloha shirt. Everybody. It’s part of uniform, a party outfit and an every day shirt. Want to look like a local - get a tan and wear an Aloha shirt
  2. Sunsets really look like those cheesy Hawaiian postcards
  3. If it says there are turtles at a beach - there are turtles at the beach
  4. Entree = Main. Starter = Entree
  5. If the food costs over $10 - it will be enough for two non-Americans
  6. Don’t bother checking the weather forecast - it will be exactly the same as it was today
  7. Unless you’re climbing Mauna Kea - long pants are not necessary. Neither are hiking boots
  8. Ask about taxes when making any reservations (but don’t try to understand them)
  9. Smoking in public places is illegal (yay!)
  10. Unless you want to spend all your time in Waikiki - you DO need a car
  11. NZ drivers license is enough to hire a car but it might not be enough to buy beer in a supermarket
  12. You need a motorcycle license to drive a 2-person scooter
  13. Hiring a car last minute costs less than hiring two scooters
  14. Check for coconuts before parking under a palm tree - coconuts make hard-to-explain dents and coconut palm fronds are VERY heavy. Both drop without a warning
  15. Looking for Internet? Got a laptop? Check the airwaves

a czego nie mówią w przewodnikach

  1. Wszyscy noszą koszule Aloha. Wszyscy. Jako mundurek do pracy, koszulę na wyjście albo do codziennego noszenia. Chcesz wyglądać jak lokalny? Opal się i załóż koszulę Aloha!
  2. Zachody słońca naprawdę wyglądają jak hawajskie pocztówki.
  3. Jeśli jest znak, który mówi, że na plaży są żółwie - na plaży będą żółwie.
  4. Entree = główny posiłek. Starter = przystawka.
  5. Jeśli danie kosztuje ponad $10 - porcja będzie wystarczająca dla dwóch nie-Amerykanów.
  6. Nie przejmuj się sprawdzaniem prognozy pogody. Będzie tak samo jak dzisiaj.
  7. Jeśli nie zamierzasz wspinać się na Mauna Kea, długie spodnie zostaw w domu. Trapery też.
  8. Przy rezerwowaniu czegokolwiek pytaj o podatki. Ale nie próbuj ich zrozumieć.
  9. Palenie w miejscach publicznych jest nielegalne (hurra!)
  10. Jeśli chcesz zobaczyć cokolwiek poza Waikiki - NAPRAWDĘ potrzebujesz auto.
  11. Nowozelandzkie prawo jazdy jest wystarczające, żeby wynająć samochód. Może nie być wystarczające, żeby kupić piwo w supermarkecie.
  12. Musisz mieć prawo jazdy na motocykl, żeby wynająć dwuosobowy skuter.
  13. Wypożyczenie auta “last minute” jest tańsze niż wypożyczenie dwóch skuterów.
  14. Zanim zaparkujesz pod palmą - sprawdź czy nie ma na niej kokosów. Kokosy zostawiają trudne do wytłumaczenia wgniecenia, a liście palmowe są strasznie ciężkie. Oba spadają bez uprzedzenia.
  15. Szukasz internetu? Masz laptopa? Sprawdź w powietrzu.