Busy holidays/Zagonione wakacje
I really thought I would be blogging more regularly but excuse me if I’d rather go snorkeling or reading on the beach ![]()
Anyway, we’re on the Big Island now, about half-way through our stay here. We already managed to see some green turtles, heaps of colourful little (and not so little) fish while snorkeling, get a sunburn, see a sunset every day (apart from today) including a really cheesy one on Anaeho’omalu Beach (where we had a colourful row with an American guy, who setup his tripod right in our picture and then claimed he was there first. We won, of course, by me standing by the middle palm in his photo and forcing him to run like a headless chicken to find a new spot in time for the sun to go down. HAHAHAHA!), get blisters from walking and go diving on a real coral reef, where we saw a shark, garden eels and dolphins. Not bad for 5 days, hmmm? I’m also uploading some photos, they should be there soon. Links from main page or from photo albums. And here’s the photo with the guy:
Naprawdę myślałam, że uda mi się pisać tutaj regularnie, ale przepraszam bardzo, wolę iść popływać albo poczytać sobie na plaży. Wieczorami jesteśmy strasznie padnięci, ale za to udało się nam już dotrzeć na Wielką Wyspę (Hawaii) i jesteśmy gdzieś w połowie naszego pobytu tutaj. W międzyczasie udało się nam już zobaczyć żółwie zielone, pełno malutkich (i wcale nie takich malutkich) kolorowych rybek, spalić się na słońcu, obejrzeć zachód słońca codziennie (poza dzisiejszym wieczorem), również taki prawdziwy hawajski, z palmami i kolorowym niebem na plaży Anaeho’omalu (gdzie udało się nam również wygrać kłótnię o miejsce na robienie zdjęć - facet rozłożył się nam ze statywem w środku kadru i kłócił się, że był pierwszy. Więc po prostu stanęłam mu w środku zdjęcia przy palmie i facet pobiegł w panice szukać innego miejsca, żeby zdążyć przed kompletnym schowaniem się słońca za horyzont, wygrażając nam od “niewychowanych świń”. Ale wygraliśmy! HAHAHAHA!), wyleczyć odciski od łażenia i nurkować na prawdziwej rafie koralowej, gdzie widzieliśmy rekina, węgorze ogrodowe i delfiny. Nieźle jak na pięć dni, co? Ładuję właśnie zdjęcia, powinny być niedługo, a tutaj zdjęcie z facetem w tle: